Kampania 2019

Rozpoczyna się kampania wyborów parlamentarnych 2019… Mamy już festiwal obietnic. Wszyscy obiecują kraj mlekiem i miodem płynący, niestety nikt nie mówi skąd weźmie na to pieniądze.

PiS w poprzednich wyborach obiecał “tanie państwo”, brak nowych podatków, walkę z przestępczością zorganizowaną. Wszystko można włożyć między bajki – nowe podatki to fakt, podatek bankowy przyniósł w ciągu 3 lat prawie 10 miliardów – banki mają zyski takie same jak przed podwyżką, więc jest jasne, że koszt został przerzucony na klientów. Podwyżki rozpoczął państwowy bank PKO BP. Nowa spółka “Wody Polskie” i podatki “od wody” ;), ostatnie 8 groszy podatku do paliw – żeby żyło się lepiej… Podwyżki ubezpieczeń – a wiemy, że największym ubezpieczycielem w Polsce jest PZU – gdzie głównym udziałowcem jest skarb państwa. Kolejny rząd ma w nosie ekologie – żeby nie było, PO też ją miało w nosie. Podwyżki cen prądu to efekt zaniedbań ostatnich kilkunastu lat. PiS jeszcze bardziej stawia na węgiel, co tylko powiększa przepaść pomiędzy Polską, a zachodem. Poziom zaniedbań PiSu można by wymieniać w nieskończoność. Największym grzechem tej partii politycznej jest populizm. Ile uciążliwości wytrzymają Polscy przedsiębiorcy ?? Ciągłe nakazy, obłożenia podatkowe i kary… a wystarczy tak niewiele.

Zamiast rozdawać i marnotrawić pieniądze podatników wystarczy ich im nie zabierać!! Ludzie nie potrzebują ryby, tylko wędkę, żeby sami mogli sobie radzić – taką sentencję można znaleźć w Piśmie Świętym. PPK – to podwyżka stawki emerytalnej. Kwota wolna od podatku to kpina!! Kto jest w stanie przeżyć za ~~ 300 złotych miesięcznie?? Większość czasu w roku Polacy pracują na PODATKI i OPŁATY!!! Żeby pracownikowi zapłacić 3000 na rękę pracodawca musi zapłacić ponad 5000 – przecież to złodziejstwo. Płatne zwolnienia lekarskie na przeziębienie… Rozrośnięta biurokracja i intratne stanowiska w “Budżetówce”. Wystarczy nie kraść – takie hasło znajdziemy w sloganach wyborczych z poprzedniej kampanii PiSu. Nie kradnijcie, ale rozbudowując pomoc socjalną nie macie wyboru, musicie okradać uczciwie pracujących Polaków, żeby dać tym, którym nie chce się pracować, lub kombinują i wykazują zerowe dochody. Dzięki zmniejszeniu obciążeń i “odchudzeniu” biurokracji, Polakom zostanie więcej w kieszeni, dzięki czemu będzie wyższy wzrost gospodarczy. To podobny mechanizm jak przy akcyzie. Jak obniżono akcyzę na alkohol okazało się że przychody z akcyzy znacznie wzrosły – zmniejszyła się szara strefa, a Polacy wcale nie pili więcej – tylko zamiast “na mecie” kowali w sklepie. Zmniejszenie obciążeń, ograniczenie zatrudnienia w administracji, proste przepisy prawne – to przepis na sukces. Do tego ograniczenie pomocy socjalnej i programów typu + i mamy przepis na sukces – niestety nie dla nierobów i alkoholików z 6 dzieci – tylko dla ciężko pracujących Polaków. Chcecie zwiększenia dzietności?? Jako ojciec dwójki dzieci mogę wam dać prosty przepis – darmowe przedszkola i żłobki – gdzie nie muszę się martwić “czy dziecko się dostanie”. Co mi po waszym 500+ kiedy prywatny żłobek kosztuje 850 złotych – i to na mazurach, a co mówić o Warszawie?? Prywatne przedszkole 475… Świetlice w szkołach czynne od 6.45 – mam do pracy na 7 i kilka kilometrów muszę przejechać – a co z tymi pracującymi od 6?? Ludzie nie potrzebują +, ludzie potrzebują normalności…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *